czwartek, 27 października 2011

Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci


Dzieci doświadczają równie intensywnych uczuć, jak dorośli, ale - inaczej przeżywają śmierć bliskiej osoby. Reakcje dziecka, związane z odejściem babci, czy dziadka układają się według zupełnie innego wzorca, niż u dorosłych. Jak pomóc przedszkolakowi pokonać smutek? W jaki sposób wyjaśnić, co się stało – by nie pogorszyć sytuacji?



Dorośli próbują poradzić sobie z bólem i poczuciem straty, przeżywając czas żałoby. Świadomość, związana z wiedzą, że nie można cofnąć zdarzeń, pomaga uporządkować własne uczucia. Po okresie „opłakania” bliskiej osoby, następuje powolny proces zdrowienia, po którym zaczynamy pogodniej spoglądać w przyszłość. Dorosły w okresie żałoby jest po prostu przygnębiony i smutny. Dziecko nie doświadcza silnych uczuć w sposób ciągły. Potrafi szlochać z rozpaczy, a pięć minut później zaczyna bawić się z kolegami. Nieposkromiona złość z powodu wewnętrznego bólu

pojawia się i po chwili ustępuje. Mówi się, że po śmierci kogoś bliskiego, uczucia osoby dorosłej są, jak leniwie płynąca rzeka. Napotykane przeszkody spowalniają bieg rzeki, ale nie uniemożliwiają jej wędrówki do morza. Osoba dorosła potrafi nadać swojemu cierpieniu głęboki sens, ale dziecko, które doświadcza śmierci w rodzinie może czuć się porzucone i zdezorientowane. Sześciolatek nie potrafi jeszcze myśleć abstrakcyjnie i nie ma żadnego wyobrażenia o śmierci.



Zdarza nam się bagatelizować ból, jakiego doświadcza mały człowiek w tym czasie. Przekonanie, że dzieci niewiele rozumieją oraz szybko zapominają uniemożliwia pełne zrozumienie problemu. Tęsknota za babcią, lub dziadkiem, oraz nowa nieznana sytuacja mogą wywołać niepokój, kłopoty ze snem i lęki. Dzieci w tym trudnym okresie przejawiają zachowania roszczeniowe – co bardzo denerwuje pogrążonych w smutku dorosłych. Stają się niegrzeczne, niespokojne, boją się rozstania z rodzicem, niektóre zaczynają się moczyć, tracą apetyt, zdarza się, że częściej chorują.



Dzieci w wieku przedszkolnym nie rozumieją, co się stało z babcią, czy dziadkiem, a udzielane (w dobrej wierze) wyjaśnienia często zwiększają dezorientację malucha. Tłumaczenie: „babcia śpi” może prowadzić do tego, że dziecko będzie bało się zasypiania, ponieważ może się to zakończyć śmiercią. Wyjaśnienie: „Nie martw się, tylko starsi ludzie umierają” skutkuje tym, że mały człowiek nie chce dorosnąć i zaczyna się zachowywać w sposób typowy dla młodszych dzieci. Jeśli powiemy: „dziadziuś był tak dobry, że aniołki zabrały go do siebie” – dziecko może z przerażeniem pomyśleć, że aniołki przychodzą także po grzeczne dzieci… Mówiąc: „babcia odeszła do Pana Jezusa”, lub „Bóg zabrał dziadka do siebie” możemy wzbudzić w dziecku nienawiść wobec kogoś okrutnego, kto niespodziewanie odbiera bliskich. Może warto powiedzieć po prostu, że babcia nie chciała umierać, ale nie miała na to żadnego wpływu i nie mogła dokonać wyboru. Można dodać, że babcia była już bardzo zmęczona i choć to smutne dla nas - to dla samej babci - jej odejście było bardzo dobre. Dziecka do szóstego roku życia nie pocieszy religijne wyjaśnienie śmierci, związane z życiem wiecznym, czy ponownym spotkaniem. Na tym etapie rozwoju, dziecko po prostu nie rozumie takich pojęć. Może się zdarzyć, że niepotrzebnie obudzimy nadzieję, że babcia wróci i tylko pogłębimy niepokój. („Przecież mówiłaś, że jeżeli będę grzeczny – to któregoś dnia jeszcze babcię zobaczę … Czekam i czekam!…”)



Pamiętajmy, że sytuacja, w której nagle znika jedna z najważniejszych osób jest dla dziecka niewyobrażalnie trudna i - jeżeli w tym czasie nie udzielimy mu wsparcia - stres z związany z tym wydarzeniem może bardzo źle wpłynąć na jego przyszły rozwój emocjonalny. Niegrzeczne, albo wyraźnie zmienione zachowanie traktujmy jako sygnał, że malec bardzo potrzebuje naszego zainteresowania. Śmierć w rodzinie to dla kilkulatka nie tylko utrata kogoś kochanego. To także wiele pytań, pozostających bez odpowiedzi („dokąd babcia odeszła?”, „dlaczego to się stało?”), to niepewność jutra („co się teraz ze mną stanie?”) oraz zmieniona rzeczywistość („czemu mama jest wciąż taka smutna?”, „czemu teraz nikt nie chce się ze mną śmiać i bawić?”). Reakcje dziecka charakteryzuje naturalna zmienność, co może irytować, lub zasmucać rodziców („dlaczego to dziecko jest takie nieczułe – czemu chce dokazywać, gdy ja płaczę?..”) Zagubiony mały człowiek, doświadczający nowej sytuacji, której w dodatku nie rozumie - zasługuje na naszą troskę oraz szerokie i pełne zrozumienie jego dziecięcego cierpienia



Agnieszka Podłucka

-------------------------------------------

Artykuł: Jak rozmawia z dzieckiem o śmierci pochodzi z serwisu www.wieszak.net

-------------------------------------------


O Autorze

Agnieszka Podłucka

www.abcmama.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz