czwartek, 15 września 2011

Recepta na udany związek cz.2 - podział obowiązków

Autorem artykułu jest Piotr Pogodziński



Co robić Drogi Mężczyzno, aby Twój związek był szczęśliwy ??? Tak Drodzy Panowie! Nie leżymy na kanapie po przyjściu z pracy, nie czytamy gazetki i nie trzymamy nóg na ławie, bez względu na to, czy Wasza Żona pracuje zawodowo czy też nie.

W moim związku oboje pracujemy codziennie po osiem godzin i nie wyobrażam sobie aby Moja Żonka sama miała prowadzić „gospodarstwo domowe”. Czy próbowaliście sobie przeliczyć, ile godzin zajmuje Kobiecie prowadzenie domu? Mojej Żonie zajmowałoby to kolejne 8 godzin: czyli zakupy, zajmowanie się dwójką dzieci w wieku 6 i 3 lata, pranie, sprzątanie, gotowanie, kąpanie i usypianie dzieci a na koniec doprowadzenie swojego ciała do porządku przed snem. I tak każdego dnia !!! Czy po 16-tu godzinach takiej pracy na dwóch etatach (praca + dom) Twoja Kobieta ma jeszcze zająć się Tobą około 23-24-ej w nocy? NIE LICZ NA TO !!! WTEDY NAWET MA PRAWO BOLEĆ JĄ GŁOWA !!!

Podział obowiązków domowych jest konieczny w każdym zdrowym małżeństwie. Co prawda jeśli tego podziału nie było od początku, to po 10-20 latach małżeństwa żadna Kobieta nie może liczyć na niespodziewaną zmianę swojego partnera w tym względzie, gdyż Mąż stwierdzi że stała się zrzędliwa i szuka dziury w całym. Jednak uważam, że sprawa podziału obowiązków to jedna z nierzadkich przyczyn awantur domowych i warto poświęcić temu dzisiejszy post. W moim związku sprawa poruszanego tematu ma się następująco: Żona wstaje pierwsza do pracy, gdyż dłużej potrzebuje dostępu do „łazienki” jak każda kobieta. Ja wstaję po Jej wyjściu i pierwszą moją czynnością jest zaścielenie naszego przytulnego łóżeczka. W tym czasie kiedy ja korzystam z wolnej już łazienki, Ona szykuje śniadanko i kanapki do pracy. Ja z kolei robię kawkę i mleczko dla Dzieciaczków i w ten oto sposób po kilkunastu minutach spotykamy się przy stole na pierwszym wspólnym posiłku. Wychodzimy do pracy …Po powrocie z pracy i obiadku, Żona idzie na zakupy, gdyż przy dwójce dzieci ciągle czegoś brakuje w lodówce – a ja w tym czasie zmywam naczynia po obiedzie i zajmuję się naszymi Skarbami. Po powrocie Żony to ja rozpakowuje torby a Jej każę usiąść i odpocząć podając Jej coś do picia. Jeśli nie mamy żadnego wyjazdu dzielimy się dziećmi i każde z nas poświęca czas któremuś z dzieci. Ja ze starszym synkiem często gramy w warcaby lub domino, gramy również na instrumentach klawiszowych w tym czasie Żona z trzyletnią córką szaleją w dziewczęce zabawy. Kiedy przychodzi czas na kolację, znów następuje podział: Mama robi kanapki, tata pilnuje i pomaga dzieciom je skonsumować (aby nie dopuścić do późniejszego zbierania kanapek z podłogi. Czas wieczorny to przygotowanie jakiegoś obiadku na kolejny dzień przez Żonkę a z mojej strony przygotowanie łóżek dziecięcych do spania i kąpiel dzieciaczków. W zależności od życzenia dzieci jedno z nas czyta im bajki lub rozmawia o wrażeniach w ciągu dnia.

Dzięki takiej organizacji i podziałowi obowiązków mamy z Żoną dla siebie codziennie o 1-2 godzinki dłuższy wieczór i moja Małżonka za przeproszeniem nie „pada na ryj”. Prawdą jest, że ode mnie to wymaga większego wysiłku i braku czasu na telewizję czy wylegiwanie się na kanapie ale Panowie : coś za coś … Moją Żonę głowa nigdy nie boli a poza tym nadmiar TV to naprawdę strata czasu – ale to moje zdanie …

Zapraszam na kolejny artykuł ...

---

PORADNIK DLA FACETÓW


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz